Argomento: Europa
 

Un appello agli intellettuali europei

di VICKY SKOUMBI, DIMITRIS VERGETIS e MICHEL SURYA*

Un rifiuto assoluto? Note sulla manifestazione del 12 febbraio ad Atene

→ English

di PAVLOS HATZOPOULOS, ILIAS MARMARAS e DIMITRIS PARSANOGLOU

L’Italia non è la Grecia

di FRANCO BERARDI

Non posso dire quel che penso del presidente della repubblica italiana perché a causa di una legge idiota e liberticida finirei in galera.

Politiche d’austerity e ristrutturazione del debito in Grecia

di ANDREA FUMAGALLI

L’imposizione di nuove misure draconiane per la riduzione del debito in Grecia da parte della troika economica europea sta assumendo delle forme paradossali.

Euro, Czyli waluta Niemecka

di MAURIZIO LAZZARATO

Nie ulega wątpliwości, że ordoliberalizm należy do najdonioślejszych innowacji politycznych, które legły u podstaw instytucji europejskich. Cała europejska logika urządzania [governamentalità][i] zdaje się być w istocie zbudowana w oparciu o model ordoliberalny.

Właściwa mu metoda wyłaniania „państwa” z „gospodarki” zastosowana zostaje tutaj niemal dosłownie. Z tejże racji stwierdzić można, że euro to waluta z gruntu niemiecka. Stanowi ona wyraz niemieckiej potęgi gospodarczej, należy jednakże podkreślić również, że potęga gospodarcza nie może się obyć bez przekształcenia państwa w państwo gospodarcze, państwo socjalne. Euro jest wyrazem nowego kapitalizmu państwowego, w którym nie sposób już oddzielić gospodarki od polityki. Propaganda środków przekazu oraz ekspertów uświadamia nam niedorzeczność projektu wspólnej waluty z chwilą, gdy jej uprawomocnienie i ustanowienie wymagałoby władzy politycznej, państwa (albo podobnego mu innego centrum władzy) bądź wspólnoty politycznej. Działanie euro przebiegało i przebiega w odwrotny sposób, w oparciu o gospodarkę, stąd jego nieuchronna słabość i obecne upadek. Ten punkt widzenia nie różni się w niczym od analiz kapitalizmu państwowego z XIX wieku, nie pozwala zatem uchwycić nowych przesłanek ani dynamiki państwowego kapitalizmu z drugiej połowy XX wieku, wynalezionego i wprowadzonego w życie przez ordoliberałów. Konstytucję pisze gospodarka, jak ująłby to Schmitt, państwo zaś powstaje w oparciu o gospodarkę, jak powiedzieliby ordoliberałowie.

Zwolennicy Unii Europejskiej pokroju Cohn-Bendita z kolei woleliby nas przekonać do tego, że wspólna waluta stanowi bezwzględnie zasadniczy środek przezwyciężenia państwa narodowego. W rzeczywistości jednak, podobnie jak zwolennicy suwerenności, nie potrafią oni pojąć, o jaką stawkę toczy się cała gra w euro, którą jest stworzenie dla kapitału nowej przestrzeni panowania i wyzysku. Europejskie formy urządzania dążą do ustanowienia pewnej przestrzeni i populacji odpowiadających pod względem swych rozmiarów wymogom globalnego rynku. Państwo narodowe bowiem nie stanowi już ani terytorium, ani populacji pozwalającej wcielić w życie ów kapitalistyczny projekt.

Wbrew orędownikom suwerenności należy zatem stwierdzić, że metoda ta nie jest bynajmniej niedorzeczna, wbrew zaś zwolennikom unii, że jest to z gruntu neoliberalna metoda sprawowania władzy i wyzysku, strategia ściśle dopasowana do nowych warunków kapitalizmu państwowego. Neoliberalnego kapitalizmu państwowego, który do swej budowy poszukuje przestrzeni odmiennych od narodu, „innej wspólnoty” od społeczeństwa narodowego. Instytucje europejskie biorą sobie do serca nauki ordoliberałów: państwo nie jest przesłanką gospodarki (ani waluty pieniądza), lecz ich wynikiem. Ujmując ściślej, państwo jest jedną z artykulacji tego nowego urządzenia kapitalistycznej władzy, do którego skonstruowania i podtrzymywania w działaniu znacznie się przyczynia. Celem tego projektu nie jest bowiem jedność ani spójność Europy, solidarność tworzących ją ludów, lecz nowe urządzenie kierowania i wyzysku, służące zatem podziałom klasowym. […]

Kapitał dla organizowania działań służących uznawaniu i uprawomocnianiu albo nieuznawaniu i anulowania długów, którymi obecnie jesteśmy obciążani, nadal potrzebuje „suwerennej” waluty państwowej. Celem tego nowego wielogłowego urządzenia władzy nie jest już bowiem „ostatecznie uwolnienie gospodarki od polityki”, dokonujące się jako „ochrona sfery gospodarczej przed wszelkimi, nade wszystko politycznymi wpływami zewnętrznymi”. […]

Kryzys pokazuje natomiast, że reorganizacja urządzeń władzy przezwycięża i zespala dualizmy gospodarki i polityki, sfery prywatnej i publicznej, państwa i rynku itp., wprawiając w ruch wszechobejmujący mechanizm urządzania. Władza kapitału przenika na wskroś gospodarkę, politykę oraz społeczeństwo. Urządzanie definiuje się bowiem ściśle właśnie jako technikę tworzenia połączeń, której głównym zadaniem jest nawiązywanie relacji między gospodarką, polityką a społeczeństwem na potrzeby rynku.

Urządzanie nie jest tuż „technologią państwa”, nawet jeśli państwo odgrywa w nim nader znaczącą rolę. Foucault, w odpowiedzi na liczne zarzuty głoszące, że jego teoria władzy nie obejmuje państwa stwierdzał, że „rządzenie jest dla Państwa tym, czym techniki segregacji były dla psychiatrii, techniki dyscyplinarne dla systemu penitencjarnego, biopolityka zaś dla instytucji medycznych”.

Od lat siedemdziesiątych jesteśmy świadkami zjawiska, które można by określić mianem „prywatyzacji” urządzania. Nie jest ono już sprawowane wyłącznie przez Państwo, lecz całościowy zespół instytucji pozapaństwowych (takich jak banki centralne, „niezależne instytucje”, rynki, agencje ratingowe, fundusze emerytalne, instytucje ponadnarodowe itp.), w których administracja państwowa stanowi istotne wprawdzie, ale tylko jedno z wielu powiązań. Model ten przejawia się między innymi w działaniach Trojki (składającej się z Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego) w trakcie kryzysu. Państwo wraz ze swymi organami administracyjnymi nie tylko początkowo sprzyjało rozwojowi „prywatyzacji”, lecz samo jej dokonało. Podobnie jak w przypadku liberalizacji rynków finansowych oraz finansjeryzacji gospodarki i społeczeństwa.

Te same organy administracyjne następnie na potrzeby zarządzania  świadczeniami społecznymi i państwem socjalnym przyjęły metody typowe dla zarządzania przedsiębiorstwami prywatnym.

Obecny kryzys ukazuje nam na bieżąco przebieg wprawiania w ruch i przyspieszania procesu, które Deleuze wraz z Guattarim nazwali ustanawianiem „kapitalizmu państwowego”. W skutek krachu finansowego splot państwa i rynku, polityki i gospodarki, społeczeństwa i kapitału jeszcze mocniej się zaciska.

„Liberalne” zarządzanie kryzysem nie uwzględnia bynajmniej w swym wyniku „państwa minimalnego” jako jednego z dyspozytywów urządzania. W celu uwolnienia rynków, zniewala ono społeczeństwo, głęboko, gwałtownie i autorytarnie ingerując w życie populacji i dążąc do objęcia kontrolą wszelkich „zachowań”.  Gwarantując „wolność” właścicielom, jak każda postać liberalizmu, wywłaszczonym w zamian oferuje jedynie namiastkę i tak już osłabionej demokracji „politycznej” i „socjalnej”.

przełożył Sławek Królak

* Pierwotnie opublikowany na stronie praktykateoretyczna



[i] W niniejszym tekście jako „urządzanie” tłumaczymy termin „governamentalità” czyli francuskie, opracowywane przez Michela Foucaulta pojęcie gouvernementalité. Michał Herer w swoim tłumaczeniu wykładów z Collage de France uzasadnia tę decyzję translatorską następująco: „W wyniku zabawnego nieporozumienia – na które wskazuje Michel Senellart w Umiejscowieniu wykładów, odwołując się do analogicznego przypadku tłumaczeń niemieckich – termin ten przekładano do tej pory na język polski jako „rządomyślność”. Rozwiązanie, które proponuję w zamian (urządzanie), stanowi efekt rezygnacji z dosłowności (gouvernementalité to dosłownie „rządowość”) na rzecz wierności filozoficznym sensom ewokowanym przez Foucaultowskie pojęcie. Przede wszystkim chodzi tu o sens odsyłający do pewnej dynamiki, do procesu prowadzącego ostatecznie do „dominacji tej formy władzy, którą można by nazwać «rządzeniem» nad wszelkimi innymi formami, zwłaszcza nad władzą suwerenną i dyscypliną”. M. Herer. Od tłumacza, w: M. Foucault, Bezpieczeństwo, terytorium populacja, przeł. M. Herer, Warszawa 2010, s. 13-14 (przyp. red.). []

 

Algunas notas para la revolución europea

di OBSERVATORIO METROPOLITANO

Da una infinità di posizioni sociali, economiche e soggettive ci muoviamo per costituire il primo movimento europeo contro la crisi: 15M in Spagna, movimento delle piazze in Grecia, indignados in quasi tutti i paesi europei.

Riprendiamoci l’Europa!

 → DeutschEnglish | Español

di COLLETTIVO UNINOMADE

1. Non c’era bisogno delle parole di Mario Draghi per capire che la crisi ha ormai raggiunto in Europa una soglia di irreversibilità. Crisi di «dimensioni sistemiche», aveva detto Jean-Claude Trichet un paio di mesi fa.

¡Retomemos Europa!

por COLECTIVO UNINOMADE

1. No hacían falta las palabras de Mario Draghi para entender que la crisis ya es irreversible en Europa. Crisis de «dimensiones sistémicas» había dicho Jean-Claude Trichet hace un par de meses.

Take Europe Back!

by UNINOMADE COLLECTIVE

1. There was no need for Mario Draghi’s words to understand that the crisis has already reached an irreversible threshold in Europe. A crisis of “systemic dimensions” was what Jean-Claude Trichet said a couple of months ago.

Europa zurückholen

von KOLLEKTIV UNINOMADE

Dass die Schuldenkrise in Europa einen point of no return erreicht hat, war auch ohne die Warnung Mario Draghis klar.

Cinque domande sulla crisi

a cura di SANDRO MEZZADRA e TONI NEGRI

L’approfondimento della crisi, con le sue devastanti conseguenze sociali, continua a spiazzare consolidati paradigmi interpretativi.

Usa e Germania nella crisi globale

di NICOLA CASALE e RAFFAELE SCIORTINO

Diario economico-politico: il vuoto di sovranità in Europa

di CHRISTIAN MARAZZI

Le reazioni e i commenti al vertice di Bruxelles sono stati tutti prevalentemente negativi. “A disastrous failure at the summit”, ha scritto Martin Wolf sul Financial Times (14 dicembre).

Lotte di classe nel default

di ANDREA FUMAGALLI

La crisi dei debiti sovrani europei ha portato alla ribalta termini che sino a poco tempo erano conosciuti solo agli addetti ai lavori. Tra questi, default e insolvenza sono diventate parole assai comuni anche all’interno dei movimenti sociali che hanno dato vita alle grandi manifestazioni del 15 ottobre scorso.

Le elezioni del 20N in Spagna come non-evento

di RAUL SANCHEZ CEDILLO

C’è qualcosa di veramente sinistro nel modo in cui l’atto ritenuto simbolo fondamentale della sovranità popolare (e nazionale) si determina senza cambiare nemmeno una virgola del copione che era stato scritto almeno un anno e mezzo prima.